Cmentarz Powązkowski

IMG_7469Cmentarz Powązkowski nazywany potocznie „Starymi Powązkami” jest najstarszym, warszawskim cmentarzem i jednym z najpiękniejszych. Pochowani są tutaj najważniejsi przedstawiciele świata kultury, nauki i polityki. Cmentarz ten jest rodzajem świadectwa dawnych pokoleń, ich życia, obyczajów, sposobu wysławiania się, ubierania i trendów, jakie obowiązywały w sztuce, szczególnie architekturze i rzeźbie. W żadnym muzeum w Warszawie nie znajdziemy takiego zbioru rzeźby reprezentujących tak różnorodne okresy i style sztuki.

Początki tej wspaniałej nekropolii sięgają końca XVIII wieku, gdy zmarłych grzebano jeszcze blisko miejskich zabudowań. Stanowiło to zagrożenie w związku z panującymi wówczas epidemiami. W 1790 r. synowie Melchiora Szymanowskiego, stolnika warszawskiego, podarowali część swoich ziem na potrzeby cmentarza. Wówczas obejmował on około 2,6 ha, teren dzisiejszych kwater 1-18. Wkrótce cmentarz ogrodzono, a królewski architekt Dominik Merlini zaprojektował kościół oraz katakumby.

Z czasem cmentarz zyskał elitarny charakter, służył bogatym kupcom, przedsiębiorcom, bogatej inteligencji i wysokim urzędnikom. Ludzie mniej zamożni nie byli w stanie pozwolić sobie na pochówek na Powązkach, dla nich istniały inne cmentarze, m.in. na Bródnie.

Kościół Św. Karola Boromeusza był dwukrotnie przebudowywany. Jego pierwotny wygląd prezentował się znacznie skromniej niż obecnie. Znacznej przebudowy dokonał architekt Józef Pius Dziekoński. On nadał budowli dzisiejszy wygląd. Niestety w czasie rozbudowy zniszczono wiele grobów niezwykle zasłużonych osób, m.in.: Bogusława Kaczyńskiego, Jana Kilińskiego i Stanisława Konarskiego.

W XVIII w. wprowadzono karawany, czarne wozy zaprzęgane w konie, które odwoziły trumny ze zmarłymi na miejsce pochówku. Ludzie bardziej zamożni wynajmowali dodatkowo asystę „żałobników”, czyli funkcjonariuszy w czarnych strojach. Niekiedy ludzie szli za karawanem przez całe miasto. W czasach niewoli rosyjskiej pogrzeby stały się swego rodzaju patriotycznymi uroczystościami, gromadząc tłumy ludzi. Do takich uroczystości należał m.in pogrzeb Stanisława Moniuszki, w którym udział wzięło 80 tysięcy warszawiaków, a pochód trwał cztery godziny. W czasie pogrzebu Bolesława Prusa zamknięto wszystkie sklepy, a latarnie owinięto kirem. Ceremoniał ten przetrwał do czasów okupacji hitlerowskiej, niemniej w latach 30. XX w. niektóre domy pogrzebowe zaczynały już wprowadzać karawany samochodowe.

Chowano tu żołnierzy wszystkich wojen i powstań, od insurekcji 1974 r. po powstanie warszawskie. We wrześniu 1939 r. uszkodzonych zostało 29 kwater. W czasie wojny niektóre groby pełniły funkcje arsenałów, a nawet schronów dla ludności miasta. Miały tutaj miejsce również akcje zbrojne. Po wojnie aż do 1970 trwała odbudowa katakumb. Odbudową kościoła kierował Stanisław Marzyński. W płomieniach przepadło cenne archiwum cmentarza.

Każdego roku we Wszystkich Świętych warszawiacy tłumnie odwiedzają Powązki bez względu na to, czy mają tu pochowanych bliskich czy nie. Spacer po zmroku po rozświetlonym zniczami cmentarzu należy do wyjątkowych doświadczeń. Od kilkudziesięciu lat odbywa się tu zbiórka pieniędzy na ratowanie zabytkowych nagrobków. Zwyczaj ten zapoczątkował Jerzy Waldorff, który szczególnie zasłużył się w ratowaniu cennej nekropoli. W 1974 r. założył Społeczny Komitet Opieki na rzecz Ochrony Starych Powązek, który ocalił wiele zabytków. Napisał również kilka ważnych prac na temat historii cmentarza. Za wybitne zasługi dla kultury polskiej odznaczony został Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Spoczął również na Powązkach przy katakumbach, we wspólnym grobie ze swoim partnerem życiowym, Mieczysławem Jankowskim.

Źródło:

Jendryczko Danuta: Walory artystyczne pomników Powązkowskich [W:] Cmentarz Powązkowski w Warszawie, red. Alinca Bancer. Warszawa, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa, 1984, s. 15-40. ISBN 83-03-00758-0.

Szwankowska Hanna: Dzieje cmentarza Powązkowskiego [W:] Cmentarz Powązkowski w Warszawie, red. Alina Bancer. Warszawa, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa, 1984, s. 9-14. ISBN 83-03-00758-0.

   Send article as PDF   
Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *