Hotel Marriot – symbol kapitalizmu wczesnych lat `90

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
Wczoraj w klubokawiarni Warszawa Powiśle odbyło się ciekawe spotkanie na temat mało dyskutowanego w prasie i literaturze warszawskiego wieżowca – hotelu Marriot. Rozmowę poprowadziły Agata Nowotny i Agnieszka Strzemińska, a gośćmi byli Grzegorz Piątek – krytyk architektury oraz Patryk Zaremba – społecznik ze Stowarzyszenia Forum Rozwoju Warszawy. Jednym z gości był również Amerykanin mieszkający w Polsce, który pracował w hotelu Marriot we wczesnych latach 90. Prowadzący wraz z gośćmi dzielili się wspomnieniami, spostrzeżeniami i zapamiętanymi anegdotami związanymi z tym wyjątkowym wieżowcem, który był niegdyś symbolem świata Zachodu. Co mnie najbardziej uderzyło, to zbieżność we wspomnieniu jednej z prowadzących z moim własnym wspomnieniem, jakoby ten budynek dosłownie nagle się pojawił. Mimo, ze jego budowa rozpoczęła się w 1980 roku, to właśnie czas upadku komunizmu jest momentem, kiedy dla mnie ten budynek wyrósł jakby znikąd.Chcąc nie chcąc Marriot stał się więc symbolem nadchodzącego kapitalizmu, wyglądał jak wieżowce z amerykańskich filmów, jakkolwiek małomiasteczkowo by to nie zabrzmiało. Od tej pory występował w każdym polskim filmie czy serialu, gdy chciano pokazać zachodni styl życia. Przez kilka lat to tutaj zatrzymywały się wszystkie znane osoby odwiedzające Warszawę, m.in. Bill Clinton czy Michael Jackson. Patryk Zaremba wspominał, że wejście z szarych, warszawskich ulic do tego hotelu dla 11-latka było jak przejście do innego świata. Z Marriotem związanych jest wiele pamiętnych anegdot, m.in. zdobył go słynny człowiek pająk – Alain Robert. Ostatnio warszawski drapacz chmur „powrócił” za sprawą afery hazardowej i słynnych ujęć z kamery, jak to określiła jedna z prowadzących – rodem z filmów szpiegowskich.

Pod względem architektury hotel Marriot (projektanci Jerzy Skrzypczak, Andrzej Bielobradek i Krzysztof Stefański) to budynek nie wyróżniający się niczym szczególnym, jednak tworzy wraz z pobliskim wieżowcem Oxford Tower (niegdyś Intraco II) ciekawą panoramę Warszawy w eleganckim, minimalistycznym stylu lat 70. Obydwa budynki reprezentują styl późnego modernizmu, tzw. stylu międzynarodowego. Myślę, że są to bardzo udane wieżowce w odróżnieniu do zbudowanych w latach 90 wysokościowców: Orco Tower i niemniej koszmarnego Millennium Plaza. Na ich tle te warszawskie dwie wieże to prawdziwe perły. Intraco II to chyba mój ulubiony warszawski wieżowiec, ale trzeba przyznać, że to ciemna zieleń elewacji hotelu Marriot o zachodzie słońca wygląda rewelacyjnie. Ten wielkomiejski widok zaburza niestety wspomniany już antymiejski maszkaron – Orco Tower i nieco dalej położony Millennium Plaza.

Hotel Marriot po wielkiej pompie początku lat 90. stał się z czasem budynkiem kojarzonym często z prostytutkami ustawiającymi się w jego pobliżu. Kto z nas nie ma takich skojarzeń słysząc zbitkę wyrazów „pod Marriotem”. Pamiętam gdy na wycieczce w 5 klasie szkoły podstawowej wychowawczyni przyłapała nas z kolegami na wieczornej wizycie w pokoju koleżanek. Cóż takiego mogą robić 10-11 letnie dzieciaki? Jednak pierwszego dnia po wycieczce wychowawczyni wykrzyczała, że dziewczyny skończą pod Marriotem!

Dziś pomimo nadal trwającego prostytucyjnego procederu w okolicach Marriota – nikt już się tym chyba zbytnio nie ekscytuje. Sam hotel zyskał sobie konkurencje w postaci innych pięcio- gwiazdkowców, powrócił Bristol (na nowo otwarty w 1993 przez Margaret Tutcher), powstał Westin, Intercontinental, Le Regina i kilka innych.

Czar luksusowego Marriota odszedł już nieco w dal i jak stwierdził Grzegorz Piątek – nie jest już ikoną, a jego ikonowość możemy jedynie odnieść do pewnego okresu w dziejach Warszawy. To wystarczy, by uznać hotel Marriot za bardzo ważny, warszawski budynek o niezwykłej symbolice w niezwykłych czasach.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *