Pałacowy zawrót głowy, czyli PKiN od środka

Pałac Kultury i Nauki to najbardziej kojarzony z Warszawą budynek, jednak nie jest dobrze znanym obiektem, jeśli chodzi o wnętrza. Zainteresowanym polecam wycieczki organizowane przez PTTK „Trakt”, koszt uczestnictwa w spacerze to 40zł. W ciągu 1,5 – 2h (pomimo planowej 1 godziny) możemy wraz z przewodnikiem przespacerować się najważniejszymi salami PKiN z Salą Kongresową włącznie. Tę ostatnią wielu z nas widziało przy okazji odbywających się tu koncertów, jednak zapewniam, że warto obejrzeć i inne, bowiem pałacowe wnętrza pełne marmurów, niezwykłych żyrandoli, oryginalnych mebli i mozaikowych podłóg przyprawią chyba każdego o zawrót głowy. Przepych i bogactwo tych wnętrz mogą być oczywiście dyskutowane i niekoniecznie akceptowane, biorąc pod uwagę rzeczywistość wczesnych lat `50, kiedy brakowało mieszkań, a miasto jeszcze nie podniosło się na dobre z wojennych gruzów.Od 2007 roku PKiN jest obiektem zabytkowym, co nie zostało przez wszystkich pozytywnie przyjęte. Ten ekscentryczny kolos nadal pokutuje przynależnością do znienawidzonej epoki, jednak jego wartości nie da się dziś przecenić. To wyjątkowy obiekt w skali europejskiej, czy tego chcemy czy nie. Wojewódzki konserwator zabytków w taki oto sposób motywował swoją decyzję:„To wybitny przykład architektury socrealizmu. Nawet w dawnym Związku Radzieckim trudno znaleźć obiekty równie wysokiej klasy. We wnętrzach znajdziemy dzieła polskich artystów: malarstwo ścienne, meble projektowane m.in. przez Jana Bogusławskiego, ceramiczne żyrandole i szklane kinkiety z polskich hut.” W architekturze PKiN-u wiele jest odniesień do sztuki polskiej. Architekt Lew Rudniew zjechał takie miasta jak m.in. Kraków, Chełm czy Zamość, by na prośbę strony polskiej zaprojektować wieżowiec w polskim stylu. Mamy tu więc sporo odniesień do renesansu, gotyku, klasycyzmu, art déco czy polskiego historyzmu, a wszystko to spowija duch realizmu socjalistycznego.

Przyznam, że nie rozumiem głosów nawołujących do jego wyburzenia, jak to niedawno uczynił minister Sikorski proponując zasianie tu trawy, by rodziny z dziećmi mogły przychodzić tu na pikniki. Parków ci w Warszawie dostatek, a przeciętna rodzina z dzieckiem dziś woli raczej pójść do pobliskich Złotych Tarasów…Wystarczy wspomnieć o niezliczonych instytucjach kultury, nauki i sztuki jakie tu działają by docenić jak istotne to miejsce. I to powinno wystarczyć zarówno tym, którzy nie lubią takiej architektury jak i tym, którym ciężko pogodzić się z symboliką „daru narodu radzieckiego dla narodu polskiego”.

Poniżej zdjęcia z dzisiejszej wyprawy, jednak zachęcam, by wybrać się osobiście. Dodam, że w cenie 40zł wliczony jest wjazd na taras widokowy, który wieńczy zwiedzanie, warto wiec wybrać się w ładną pogodę.

   Send article as PDF   
Pin It

4 thoughts on “Pałacowy zawrót głowy, czyli PKiN od środka

  1. Czy autor klimatwarszawy nie będzie miał nic przeciwko użyciu kilku architektonicznych informacji w aktualnie pisanej przeze mnie książki (beletrystycznej)? Bardzo bym była wdzięczna. Aurelia Es
    Zdjęcia powyższe ok. Oczywiście jest co podziwiać, ale ja jestem w grupie tych, którzy nie chcieliby więcej patrzeć na ten wytwór nie naszej kultury. Z zewnątrz, oczywiście. Pozdrawiam.

  2. Co do informacji oczywiście nie ma sprawy, w razie pytań służę pomocą. Co do PKiN to rzeczywiście przyjemniej się go ogląda od wewnątrz, ale nie chciałbym, żeby znikał z powierzchni miasta. Być może bardziej tolerancyjnie (w odróżnieniu do głoszących jego wyburzenie) traktuję ten budynek, bo moje dorastanie przypadło na lata 90, a smutnej rzeczywistości PRL nie uświadczyłem „na własnej skórze” zbyt dosadnie.

  3. PKIN w Warszawie jest piękny zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Nienawidzę komunizmu ale PKIN uwielbiam jako przykład unikalnej architektury będącej połączeniem art deco i socrealizmu. Powinno się krytykować brzydotę betonowych blokowisk a nie ten jedyny, unikalny przykład historycznego, historyzującego wieżowca PKIN. Tomasz (Warszawiak)

  4. Profesor Marek Budzyński, jeden z najwybitniejszy polskich architektów: ” Ja lubię ten budynek, jestem pełen uznania dla jego niezwykłej jakości funkcjonalnej. Niechęć do Pałacu Kultury jest dla mnie absurdalna. Przecież podobne stoją w Nowym Jorku. Pałac Kultury wprawdzie przez Moskwę, ale właśnie z Ameryki do nas zawędrował. „
    Tomasz (Warszawiak)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *