Wnętrza „Szklanego Domu” przy Mickiewicza 34/36

Ten dom potrzebuje remontu i to szybko. Jest jednym z ważniejszych dzieł warszawskiego modernizmu. Szklany Dom zaprojektowany został przez wybitnego architekta, Juliusza Żórawskiego. Zachowało się tu wiele oryginalnych elementów dekoracyjnych, choć stan większości z nich woła o pomstę do nieba. Mieszkali tu pracownicy Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych PZUW. Swoją drogą, chcielibyście żyć w budynku, w którym mieszka cała firma, dla której pracujecie, z dyrektorem włącznie? 🙂
Od lat czynione są starania o dotacje na remont. Niestety, 90% dotacji Ministerstwa Kultury na zabytki idzie na kościoły.

Oryginalna krata w podcieniach ze sterami i busolami – modny wówczas styl marynistyczny.
Na ziemi wytwór współczesności – kostka Bauma.
 Kolejna oryginalna, zardzewiała krata na okienku w przyziemiu. Rozfalowany kształt zapewne nieprzypadkowy.
Galeria, z której prowadzą wejścia do klatek schodowych na tyłach skrzydła od ul. Mickiewicza.
Nowe, czarne drzwi i wypolerowana, oryginalna klamka to początek zmian w kierunku renowacji całego budynku. Takie klamki znajdują się w drzwiach wejściowych większości mieszkań.
Ten dźwig służył m.in. do transportu koksu – straszne narkusy musiały tu przed wojną mieszkać 😉
Balkony w podwórzu w skrzydle od ul. Bohomolca – tu były mieszkania tych „lepszych” pracowników.
Jedyna zachowana, betonowa pergola. Projektantom zależało na wprowadzeniu w tę przestrzeń zieleni, jednak w tym miejscu pod ziemią znajdują się garaże, więc niewiele dało się tu posadzić. Czemu na tym nic dzisiaj nie rośnie? Rozumiem brak środków na remont, ale czy mieszkańcy nie mogą się dogadać i wyjść w słoneczny dzień i coś tu posadzić? Tylko bez tekstów że Konserwator Zabytków boi się, że bluszcz rozsadzi zabytkową pergolę 🙂
Spiralne schody na niższy poziom podwórza, gdzie znajduje się jedno z wejść do garażu. Jak widać, schody to nie tylko schody, ale też nowoczesna rzeźba, coś na czym przyjemnie zawiesić oko.
Klatka schodowa, ładna balustrada, ale…
…w tle farba odchodząca ze ścian.
Drzwi z okienkiem w stylu „bulaj” prowadzące na taras. Obdrapane ściany to wynik rozpoczętego właśnie remontu. Podłogi już zyskały nową terakotę.
Typowy daszek Żórawskiego
Ciekawe schody na „górny pokład”, drugie piętro tarasu.
 Takie spacery odbywają się co roku z okazji „Imienin Joli Bord”. Trzeba się wybrać za rok, może zakończy się już remont tarasu. Cały budynek to jednak praca na lata…
Miło, że mieszkańcy mogą wywieszać tu swoje pranie. Mam nadzieję, że po remoncie taras będzie w pełni wykorzystywany do „rekreacji”, zgodnie z zamiarem architekta. Latem będą tu leżaki, będzie można zorganizować urodziny, a sąsiedzi wieczorami będą oglądać mecz albo M jak Miłość 🙂

Widoki z dachu na okolicę pozostawię na kolejnego posta, szkoda tylko, że akurat słońca nie było…

www.pdf24.org    Send article as PDF   
Pin It

7 thoughts on “Wnętrza „Szklanego Domu” przy Mickiewicza 34/36

  1. Wpis fajny, antykościelny bluzg – niefajny. Kasa z Ministerstwa Kultury idzie też na Krytykę Polityczną, a ostatnio na wizytę w Krakowie amerykańskiej gwiazdy porno. Wytykanie dotacji na remonty zabytkowych kościołów jest w tym momencie mało sensowne.

  2. Po skandalu z komisją majątkową nie wiem jak można bronić tej instytucji. Jak można w ogóle prosić o pieniądze, gdy ma miejsce coś takiego przez prawie 2 dekady. Gdzie te pieniądze się podziały? Nie można było za nie przeprowadzić remontów? Wiem, że jak są jakieś środki dostępne to się o nie aplikuje – proste, ale po tym wszystkim to niemoralne. Pomijam żenujący fakt, że w warszawskim budżecie na renowację zabytków jest 5 mln rocznie, nie wiem co za to można w ogóle zrobić…No i na orliki i stadiony to pieniądze mamy, oj mamy 🙂

  3. Zastanawiam się jaka jest różnica między bluzganiem na kościół a bluzganiem na gwiazdy porno, ale nieważne. Bardzo ciekawy wpis strzeliłeś – jestem pod wrażeniem. A ze słońcem to wiem jak jest…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *