Za bramą przy Mokotowskiej – Kamienica Rodryga Mroczkowskiego

11mokotowska-57Nareszcie wiosna – czas walnąć posta!

W dodatku pierwszego posta w tym roku. Promienie słońca rzuciły mnie (mną) na tereny Śródmieścia Południowego. Trafiłem na otwartą bramę przy Mokotowskiej 57, czyli eklektycznej Kamienicy Rodryga Mroczkowskiego, zbudowanej w latach 1900-1904. Jest to bardzo znany dom, głównie za sprawą Krakowiaków i Górali (tak też bywa nazywany) podtrzymujących balkony pierwszej kondygnacji. Mimo, że kamienica jest bardzo piękna, to posągi te są wyjątkowo brzydkie. To jednak nie jest takie istotne, drugiego takiego motywu w mieście nie spotkamy. Budynek zaprojektował Zygmunt Binduchowski. Warto też dodać, że tak jak większość tutejszej zabudowy tak i ten dom przetrwał wojnę nienaruszony.

Podwórze jest dzielone z adresem 59, gdzie przy samej Mokotowskiej stoi nowoczesny apartamentowiec (powstały z przebudowy nieciekawego powojennego budynku), a na tyłach świetnie utrzymane, przedwojenne oficyny. W głębi mamy kolejne przejazdy bramne. Oficyny nr 57 nie prezentują się już tak dobrze. Bardziej przypominają najbardziej zapuszczone kamienice na Pradze: cegła bez tynków i pourywane balkony. Podobno zostały zniszczone w czasie wojny, więc możliwe, że ich dzisiejszy stan to wynik szybkiej i niepełnej powojennej odbudowy. Przejazd bramny kamienicy frontowej kryje prawdziwą perełkę – przedwojenny dębowy bruk, zupełnie już niespotykany. Przejazdy zdobią odboje w formie krasnali z datą 1901.

13mokotowska-5710mokotowska-57 9mokotowska-57 7mokotowska-57 6mokotowska-57 5mokotowska-57 14mokotowska-57 2mokotowska-57 15mokotowska-57 1mokotowska-57 4mokotowska-57 12mokotowska-57

Pin It

6 thoughts on “Za bramą przy Mokotowskiej – Kamienica Rodryga Mroczkowskiego

  1. Jak to modernizacja z obłożeniem piaskowcem zmieniła „PRL-owskiego klocucha” w „nowoczesny apartamentowiec” 🙂

    Ten typ stropu w przejeździe to strop Kleina – bardzo popularny 100 lat temu.

    Kaplicę można spokojnie zobaczyć od wewnątrz, natomiast od zewnątrz od tyłu – top rzadkość.

    Dołączam do apelu Marcina 🙂

  2. Mam niestety podobnie – zimowy sen fotograficzny 😉
    Miejsce znane, bardzo ładne mimo oczywistego zaniedbania, choć w Warszawie tylko „brudno, szczury i bezdomni”, jak to dziś przeczytałem w komentarzu u Marcina 😉

  3. Próbowali zmyć, ale nadal widać czerwone ślady 🙂 Na pierwszy rzut oka elewacja odnowiona itp itd, ale po bliższym przyjrzeniu się widać, że się sypie, całość do remontu. Zresztą już teraz sam szczyt fasady przykrywa zielona siatka. Ta kamienica była remontowana pewnie z 10-15 lat temu. A taki D.T. Jabłkowskich ma ponoć przedwojenny tynk i jakoś źle nie wygląda i nic nikomu na głowę nie spada…

Odpowiedz na „MarcinAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *