Żyletki, trupie światło i Fangor – Dworzec PKP Śródmieście

Ponad ziemią może wrażenia nie robi (wczesny projekt Romanowicza i Szymaniaka, bardziej nawiązujący do PKiN), żeby go docenić należy zejść na perony. Wnętrza zaprojektowali Jerzy Sołtan i Zbigniew Ihnatowicz. Kilka lat temu przeprowadzono remont, podczas którego starano się zachować jak najwięcej z oryginalnego wystroju. Obecnie jednak wiele miejsc wydaje się być zapuszczonych, zeszpeconych pstrokatymi reklamami i nieestetycznymi budami z hamburgerami. Największy grzech jaki popełniono to przykrycie kamiennych okładzin „słupów” na peronach wstrętnymi, aluminiowymi płytami. Dziś te płyty wyglądają jak siedem nieszczęść. Powinno się je zdjąć i odkryć kamień (trochę te „słupy” widać na zdjęciu poniżej.Można by też wymienić te „żyletki” podwieszane pod sufitami jak to zrobiono obok na Dworcu Centralnym. Wyczyszczenia wymagają też mozaiki wykonane w 1963, zaprojektowane przez samego Wojciecha Fangora. Osobiście uważam, że powinno się je nawet podświetlić, w końcu znajdują się w specjalnych wnękach. Jakby nie patrzeć Fangor jako jedyny polski twórca miał swoją indywidualną wystawę w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku.

 Wnętrza, do których schodzimy z naziemnych pawilonów. Ciekawa architektura, oświetlenie i mozaiki. Niestety tylko niektóre pomieszczenia są użytkowane. W innych straszą kasy zabite dechami lub paskudne pawilony z tanią książką i świerszczykami. Jeśli nie ma co z tym zrobić, to może jakaś poczekalnia na poziomie z kawą itp?
Lubię też to „tajemne” przejście prowadzące na perony Dworca Centralnego. Jak widać na drugim zdjęciu, tutaj też przydałby się kubeł i szmata 🙂
PDF24    Send article as PDF   
Pin It

4 thoughts on “Żyletki, trupie światło i Fangor – Dworzec PKP Śródmieście

  1. Panie jakieś Fangory, Gutenbergi, Nowe Jorki… Lud pracujący okolic stolicy który tu się przesiada żeby się przedzierać dalej przez brudną Warsiawę wolałby jakieś przybytki z kawą albo hamburgierami niż podświetlane za przeproszeniem Fangory. A poważnie to miejsce ma niezłe warunki żeby stać się całkiem przyjemnym ale przecież na to potrzeba pieniędzy oraz chęci a nie wiadomo czego w naszym pięknym kraju bardziej brak… A jak już się za to ktoś weźmie to efekt pewnie będzie taki, że w postawi się tam jakieś kolejne przebrzydłe budy gdzie asortymentem będą kawa / szybka pasza / świerszcze / gazety inne / indyjskie kadzidełka / klapersy Kubota.

  2. Ten dworzec zdaje się jakiś czas temu przeszedł remont. Jego obecny stan, szczególnie przy przejściach z peronów na świat, wskazuje najwyżej na przejście tornada, bomby atomowej, pielgrzymki fanów Eleni i Antka Rozpylacza.

  3. „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma” – dlatego ja lubię Śródmieście, z niestety którego codziennie korzystam. Podobno kiedyś odbył się tam nawet huczny i elegancki bal sylwestrowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *